Nowe zdjecia w galerii
Jestes tutaj: Strona glówna -> News: Diecezjalny IV Apel Młodych, Radom
Diecezjalny IV Apel Młodych, Radom

Diecezjalny IV Apel Młodych, Radom

20 września 2014, sobota                                                     

Legendarna, jedyna taka w Polsce a być może i w Europie impreza religijno-muzyczna naszej diecezji (jakby kto nie pamiętał – diecezja pod wezwaniem św. Kazimierza Jagiellończyka, patrz: http://www.diecezja.radom.pl/).

Co to jest Apel Młodych?
Apel Młodych to wspólna muzyczna zabawa, ale i wysławianie Boga. Impreza nawiązuje do spotkań organizowanych w 2000 roku w radomskiej katedrze przez biskupa Jana Chrapka. Stały się one fenomenem, bo dawały młodym ludziom poczucie wspólnoty i radości z bliskiego kontaktu z Bogiem. Organizatorami Apelu Młodych są ludzie z różnych wspólnot i środowisk katolickich, działający przy współpracy z Diecezjalnym Duszpasterstwem Młodzieży. Wspomaga ich Kuria Diecezji Radomskiej i Miejski Ośrodek Kultury „Amfiteatr".  Tegorocznym hasłem Apelu Młodych były słowa „Bóg kocha i wzywa". Najpierw, już o godzinie 16.30 w kościele Matki Bożej Miłosierdzia przy ulicy ks. Staniosa miało miejsce spotkanie z charyzmatycznym dominikaninem ojcem Adamem Szustakiem. Wśród najbardziej zasłuchanych widziano Igora Barula oraz pewną parę.., jakby narzeczeńską z naszej szkoły  ;-) 

Po naukach rozpoczęła się wspaniała impreza w samym środku miasta. W programie: rapującym ksiądz Jakub Bartczak, zespół Wyrwani z Niewoli (ich hasło – „My, łyse banie, głosimy Jezusa Śmierć i Zmartwychwstanie"), dalej - koncert Nieziemskie Granie (zespół „Młodzi z Winkiem”)oraz liczni soliści.  Wśród  4.000 uczestników trudno było waszemu reporterowi wyłowić naszych, zarejestrował za to na zdjęciu fruwającego księdza  (dane personalne znane redakcji).

O 20:00 rozpoczęło się czuwanie modlitewne w szczególnym klimacie, prowadzone przez ojca Adama Szustaka. Pobliskim parku Kościuszki zamienił się w Strefę Modlitwy i Pojednania, czyli miejsce, w którym można było skorzystać ze spowiedzi (niejednemu by się przydała).

Wasz reporter wspinał się na wszystkie możliwe punkty terenowe by zrobić zdjęcia (nie ma to jak silna wiara), a po zakończeniu imprezy o 22:00 o mały włos nie zapłacił mandatu za przechodzenie przez jezdnię w miejscu niedozwolonym (nie ma to jak siła perswazji). 


Data dodania: 2014-10-02