Nowe zdjecia w galerii
Jestes tutaj: Strona glówna -> News: Kolejne dni w Portugalii
Kolejne dni w Portugalii

Kolejne dni w Portugalii

Poniedziałek 23.04.2012

Nastał pierwszy dzień w portugalskiej szkole. My dotarliśmy najwcześniej. Panie opiekunki spały aż do 9.30 (niektórzy mają lepiej). Tuz po dotarciu do szkoły zaczęliśmy wymieniać się wrażeniami z pobytu u portugalskich rodzin.

 Pierwsza zaczęła Olga. Ona miała „największe”  szczęście – trafiła do Sergia. Sergio to wesoły 17 latek. Gościł u siebie również kolegę z Włoch. Niestety jak to dwóch chłopaków mieli wspólny temat –piłka nożna 24 godziny na dobę, który był całkowicie obcy Oldze (co jest zrozumiałe) a dodatkowo lubili spać do południa (Olga nie). Dlatego, też po konsultacji z nami i Magdą przeniosła się do bardziej kobiecej rodziny.

Magda została „przypisana” do przemiłej 17 latki – Mafaldy. Ponieważ już wcześniej wiedziała u kogo będzie spała, dziewczyny kontaktowały się na facebooku, wymieniały zdjęciami, informacjami o swoich szkołach. Na pewno z tego powodu świetnie się dogadywały i zabrały do siebie Olgę. Magda jest pod wrażeniem ogromnej otwartości i życzliwości swojej tymczasowej family.

Dla Oli host family również była niespodzianką. Na szczęście członkiem tej rodziny jest Maria. Maria to urocza siedemnastolatka. Dziewczyny od razu znalazły wspólny język. Minusem tego było wieczne niewyspanie Oli – pogaduszki do późnej nocy. Dodatkowym atutem rodziny Oli było to, że była przywożona i odwożona ze szkoły samochodem. Wynikało to z olbrzymiej troski o Olę – żeby nie zgubiła się w wielkim mieście Porto.  Również wiele razy w ciągu dnia Maria przychodziła do Oli i pytała czy wszystko w porządku.

Adaś gościł u Nunu . Chłopaki rozminęli się trochę w swoich zainteresowaniach. Adam jest fanem komputerów i gadżetów multimedialnych a dla Nunu całym światem jest piłka nożna (jak dla większości Portugalczyków). Ale na szczęście tata Nunu dobrze mówi po angielsku i intensywnie konwersuje z Adamem.

Mariusz miał przyjemność gościć u Nesy (urocza dziewczyna). W tej samej rodzinie zamieszkał również uczeń z Bułgarii – totalne przeciwieństwo Mariusza -  jeśli chodzi o charaktery. Mariusz spokojny i stonowany a Kriszko otwarty i nadpobudliwy. Mariusz miał ciężki orzech do zgryzienia ale oczywiście dał radę. Całkowicie rozminęli się z zainteresowaniami – Kriszko to fan koszykówki a Mariusz piłki nożnej.

Szkoda, że nie widzieliście miny Piotra, kiedy zobaczył u kogo będzie mieszkał. Panie dyskretnie kryły uśmiechy a Piotr patrzył z niedowierzaniem. W skład jego host family wchodziła przewesoła dziewczyna – Caterina, u której ( jak się okazało na stałe) mieszkała równie radosna koleżank . Przez pierwsze 10 minut nie można było usłyszeć żadnego słowa tylko śmiech. Na szczęście udało się z dziewczynami porozumieć i zabrały Piotra i jeszcze jednego chłopaka z Bułgarii do domu.

W poniedziałek zwiedzaliśmy szkołę. Mieści się ona w ogromnym, kilka lat temu odnowionym budynku. Oglądaliśmy pracownie tematyczne, bibliotekę, salę gimnastyczną, salę do aerobiku i halę sportową. Na koniec udaliśmy się do szkolnej stołówki na lunch. Widok jedzenia wywołał w nas dosyć mieszane uczucia. Dziewczyny z początku nie komentowały, chłopcy głośno protestowali . Na szczęście panie odważnie wzięły się do jedzenia a my poszliśmy grzecznie za ich przykładem. Dzielnie zjedliśmy puree z ziemniaków z tuńczykiem, brukselką i jeszcze czymś, czego nie zidentyfikowaliśmy. Jak można coś takiego jeść.

Około 17 tej koledzy i koleżanki zabrali nas do domów a panie udały się do hotelu.    Pierwszy dzień za nami.

Data dodania: 2012-04-25