Nowe zdjecia w galerii
Jestes tutaj: Strona glówna -> News: Nauczyciele na Węgrzech
Nauczyciele na Węgrzech

W miniony piątek grupa nauczycieli z naszej szkoły rozpoczęła podróż na Węgry. Trasę liczącą około 600 kilometrów  pokonaliśmy w nieco ponad 11 godzin. Sama podróż do Egeru ( miejsce zakwaterowania ) przebiegła w bardzo miłej atmosferze. Po przybyciu odbyły się standardowe w takich wypadkach czynności – przydział pokoi, rozpakowywanie itd. . Następnie wszyscy udali się na krótkie zwiedzanie egerskiej starówki, no i do kantoru wymiany walut. Po południu zaś nie mogliśmy się oprzeć przyhotelowym basenom termalnym – szczególnie tym na otwartym powietrzu ( choć niektórzy delektowali się basenami krytymi ). Wieczorem większość uczestników wycieczki udała się do winiarni na przygotowaną dla nas degustację win. Spośród kilku zaprezentowanych rodzajów można było wybrać te o najbardziej odpowiadającym smaku i nabyć takie wino lane prosto z wielkich beczek  do butelki. Tam też była kolacja w formie tradycyjnego węgierskiego gulaszu.

Kolejny dzień upłynął  nam na zwiedzaniu zabytków Budapesztu. Samo miasto położone jest na wzgórzach z których rozpościera się zapierający dech w piersiach widok na nie, a także na płynący w dole Dunaj. Zwiedzaliśmy twierdzę wybudowaną na Wzgórzu Gelerta – nazwę zawdzięcza biskupowi Gellertowi, który właśnie tutaj miał zostać zamordowany przez pogan (według legendy spuszczono go ze szczytu w drewnianej beczce). Góra zawsze cieszyła się zła opinią wśród mieszkańców - uważano, że zbierają się na niej czarownice i odprawiają sabat. W latach 1850-1854, po upadku węgierskiej Wiosny Ludów, zaczęto na wzgórzu wznosić potężną austriacką cytadelę (Citadella ). Długa na 220 metrów i szeroka na 60, z murami dochodzącymi do 16 metrów grubości miała wybić z głowy obywatelom Budy i Pesztu ewentualne kolejne próby buntów przeciw Habsburgom. Tutaj też część wycieczkowiczów zaopatrzyła się w pamiątki z wizyty. Następnie oglądaliśmy kościół pod wezwaniem Najświętszej Maryi Panny, popularnie nazywany kościołem Macieja (określenie pochodzi od króla Macieja Korwina). Początki tej świątyni sięgają XIII w., kiedy służyła niemieckim mieszczanom jako kościół parafialny. Szybko rosło jego znacznie – koronował się w nim król Karol Robert, a Maciej Korwin brał ślub z księżniczką neapolitańską Beatrycze. Nie mniejsze wrażenie zrobiła na nas Bazylika św. Stefana . Jest największym kościołem stolicy Węgier. Może pomieścić do 8500 wiernych. Jej zwieńczeniem jest 96-metrowa kopuła z mozaiką przedstawiająca Boga Ojca. Ważnym miejscem dla Węgrów jest ich parlament, który mieliśmy przyjemność oglądać – jeden z symboli stolicy Węgier i całego kraju. Przechowuje się tutaj największą relikwię narodu węgierskiego – koronę świętego Stefana. Inne znaczące budowle Budapesztu, które widzieliśmy to np. baszty rybackie, czy charakterystyczne  mosty na Dunaju.

Dzień ten zakończyła podróż powrotna do Egeru. I tu ciekawa obserwacja. Droga z Egeru do Budapesztu wynosi 130 km., a z Budapesztu do Egeru już 185 km ! – tak się dzieje jak kierowca przegapi zjazd z autostrady, a dodatkowo nauczyciel przedmiotów informatycznych udowadnia przydatność jeży. Ledwo zdążyliśmy na kolację. Po wieczornym posiłku jak na nauczycieli przystało rozpoczęło się czytanie książek, tych przywiezionych z Polski, jak i przewodników zakupionych w Budapeszcie.

Ostatnie przedpołudnie w dniu wyjazdu przeznaczyliśmy na ponowne korzystanie z atrakcji jakie oferowały nam baseny termalne, a także na zakupy drobnych upominków i pamiątek. Po spełnieniu wszystkich formalności związanych z opuszczaniem miejsca zakwaterowania o godz. 12.00 rozpoczęła się podróż powrotna. Bez zapału wsiadaliśmy do busa – w perspektywie 11 godzin drogi w pozycji nie aż tak wygodnej. Finał podróży był szczęśliwy, aczkolwiek nie dla busa, który zepsuł się 3km. od Drzewicy ( na szczęście piszący te słowa nie doświadczył tej przykrej okoliczności bo wysiadł w Brzustowcu ).

Na koniec wszyscy uczestnicy wycieczki chcieli podziękować pani Ilonie Długosz za czas przeznaczony na przygotowanie i doprowadzenie do skutku tej wielce pouczającej wyprawy. Acha jeszcze jedna informacja - mówią że można już jeździć z Kielc do Końskich przez Sielpię. Tak słyszeliśmy.

Data dodania: 2013-10-15