Nowe zdjecia w galerii
Jestes tutaj: Strona glówna -> News: Wizyta w więzieniu
Wizyta w więzieniu

Ostatniego dnia marca klasy I A oraz II PT pod opieką pani Długosz i pana Danielika brały udział w wycieczce do Aresztu Śledczego do Radomia. Wycieczka zorganizowana została pod kątem klas o profilu policyjnym, które mogły zwiedzić radomskie więzienie w ramach projektu „Więzienie – stracony czas”.



Jest to wspólny projekt edukacyjno-profilaktyczny Służby Więziennej i Policji skierowany do młodzieży.  Po zjawieniu się na miejscu, czyli przed wejściem do budynku Aresztu Śledczego, na ulicy Wolanowskiej, musieliśmy czekać dość długo, najpierw na sprawdzenie naszych tożsamości, czy przez przypadek nie jesteśmy już z jakimiś wyrokami, a później na dwie panie psycholożki, które były naszymi przewodnikami po więziennych korytarzach. Wszyscy oczywiście musieliśmy przechodzić przez bramkę i co najmniej połowa z nas „piszczała”. A samo już przechodzenie z jednego korytarza na drugi powodowało ciarki, bo ciągłe zamykanie i otwieranie krat, wywoływało dość nieprzyjemne uczucia. W Areszcie Śledczym w Radomiu funkcjonują 2 pawilony – jeden dla tymczasowo aresztowanych, drugi typu zamkniętego dla skazanych odbywających karę po raz pierwszy i młodocianych. Pojemność aresztu wynosi 1010 miejsc. Działa tu również oddział terapeutyczny dla osób uzależnionych od alkoholu, który przeznaczony jest dla skazanych młodocianych i odbywających karę po raz pierwszy. Co nas zaskoczyło – to, że w tak dużym kompleksie pracuje tylko 4 psychologów. Nasi uczniowie obejrzeli film edukacyjno-profilaktyczny, mieli możliwość rozmowy z paniami psycholożkami, ponadto udostępniono nam do zwiedzenia małą świetlicę więzienną, kaplicę, celę i mieliśmy „przyjemność pobyć na spacerniaku”. Cela, którą nam pokazano, myślę, że skutecznie zniechęciła „wszystkich zainteresowanych” do pobytu w tym miejscu. Dla mnie klaustrofobia gwarantowana, poza tym, mycie na czas, woda „leci” co 45 minut (na chwilę), sedes i „brodzik” w stanie upokarzającym, powiedziałbym delikatnie… Telewizor tylko dla wybranych i „zasłużonych”, za zgodą Naczelnika oczywiście. Myślę, że nikt z uczniów zwiedzających nie chciałby się tam znaleźć ponownie… I oto właśnie chodziło!!

Data dodania: 2014-04-15