Nowe zdjecia w galerii
Jestes tutaj: Strona glówna -> News: Jesteśmy już w Osmaneli
Jesteśmy już w Osmaneli

Wtorek upłynął nam na wycieczce do Eskisehir, jednego z najstarszych miast w Turcji. Miasto to jest podzielone na dwie części – starą i nową. W starej części oprócz uroczych domów i wąskich uliczek znajduje się muzeum szkła, które zwiedziliśmy. Później poszliśmy na targ z pamiątkami, gdzie zakupiliśmy mnóstwo drobiazgów z ozdobnymi kamieniami.  Czas lunchu to już tradycyjnie kolejne tureckie danie. Najważniejszym składnikiem każdego posiłku jest wszechobecny tu jogurt – Ayran. Głównym daniem były pierogi z farszem mięsnym – całkowicie inne niż nasze, bo z ciasta półfrancuskiego i jeden zajmował połowę dużego talerza. Podczas drugiej części wycieczki zwiedzaliśmy nową część miasta. Jedną z jej atrakcji jest Park Miłości – z dużą ilością tabliczek z imionami zakochanych oraz datami ich ślubu. Kolejnym ciekawym elementem jest bardzo nowocześnie urządzony Kent Park. W centrum parku znajdują się jeziora, po których można pływać rowerkami wodnymi oraz fajny plac zabaw, na którym spędziliśmy szalone chwile (nauczyciele też w nich uczestniczyli). Tradycyjnie już wieczorem wróciliśmy do Osmaneli – my udaliśmy się na integracje a nauczyciele do hotelu.

Środa już od rana była pełna emocji. Przed południem razem z kolegami tureckimi udaliśmy się na piknik nad rzeką. W upale (około 30 stopni) piliśmy pyszną turecką herbatę oraz wesoło bawiliśmy się na zabawkach. Około godziny 15 zjawiliśmy się w szkole i rozpoczęliśmy przygotowania do charity party. Najpierw udaliśmy się na próbę naszego występu. Pani Monika była naszym „doradcą artystycznym” – musieliśmy znieść wszystkie jej uwagi co do techniki naszego tańca, synchronizacji itp. Po wielu powtórkach p. Monika  łaskawie zaakceptowała nasze tańce i zmęczeni mogliśmy się udać na salę gimnastyczną w celu przygotowania stołu z pamiątkami z Polski. Tym razem przywieźliśmy trochę inne rzeczy niż zwykle i nasz stół był bajecznie kolorowy ( można zobaczyć na zdjęciu). Produkty, które przywieźliśmy były na tyle atrakcyjne, że jeszcze przed rozpoczęciem przyjęcia mieliśmy już nabywców. Oczywiście najszybciej sprzedaliśmy polską czekoladę – ustawiały się po nią kolejki chętnych (żałowaliśmy, że nie wzięliśmy więcej) oraz polskie krówki (główni nabywcy to smakosze tych słodyczy z UK). Ogólnie sprzedaliśmy prawie wszystko i zarobiliśmy  około 270 tureckich lir, które przekazaliśmy koordynatorce z Turcji. Po zakończeniu sprzedaży nastąpiła najważniejsza i najbardziej oczekiwana część wieczoru – prezentacje artystyczne z poszczególnych krajów. Tu chcielibyśmy podziękować p. Alinie Szymańskiej za pomoc w przygotowaniu występu. Rozpoczęliśmy od poloneza. Tańczyliśmy w strojach pożyczonych z GMOK w Drzewicy (dziękujemy Dyrektorowi p. W. Kowalskiemu). Pani Monika miała nas nagrać, ale technika przerosła jej umiejętności i uwiecznione mamy tylko ostatnie sekundy tańca. No trudno, nie mogliśmy się obejrzeć ale P. Monika powiedziała , że było ekstra a i oklaski publiczności o tym świadczyły. Na przebranie się do kolejnego tańca mieliśmy dokładnie 3,24 min i zdążyliśmy dosłownie w ostatniej chwili. Rewelacyjnie zatańczyliśmy salsę do przeboju tureckiego piosenkarza Tarkana „Kuzu kuzu”. Tym tańcem i piosenką podbiliśmy już całkowicie serca Turków i cała widownia tańczyła z nami (tym razem P. Monika opanowała sprzęt elektroniczny i nagranie mamy). Teraz już mogliśmy spokojnie oglądać pokazy innych. Trzeba zaznaczyć, że z każdym wyjazdem poziom występów rośnie. Ciekawe co przygotujemy do Anglii. Cała impreza skończyła się około północy wspólnymi tańcami. Szczęśliwi i zadowoleni wróciliśmy do swoich rodzin.

Data dodania: 2012-10-21